Prezydent Nawrocki o „Radzie Pokoju”. Relacje z Davos 2026
Autorstwa Redakcja Radia Strefa Muzy na 2026-02-15
Dyplomatyczny pat: Prezydent Nawrocki dystansuje się od inicjatywy Trumpa
Podczas gdy światowe media obiegły zdjęcia liderów z Forum Ekonomicznego w Davos, w Polsce głównym tematem stało się stanowcze „nie” prezydenta Karola Nawrockiego wobec nowej struktury doradczej tworzonej przy Białym Domu. Inicjatywa „Rada Pokoju”, mająca zakończyć konflikty w naszej części Europy, stała się kością niezgody na linii Pałac Prezydencki – Kancelaria Premiera.
Kulisy decyzji: Konstytucja ponad układami
W dzisiejszym wywiadzie dla „Śniadania Rymanowskiego”, prezydent Karol Nawrocki wyjaśnił powody swojej absencji w strukturach Rady Pokoju.
-
Argument prawny: Prezydent podkreślił, że konstrukcja Rady mogłaby naruszać suwerenność decyzji polskiego rządu w sprawach obronności.
-
Cytat dnia: „Polska nie potrzebuje kurateli w formie rad doradczych obcych mocarstw, potrzebuje partnerstwa opartego na traktatach, a nie na doraźnych inicjatywach politycznych” – stwierdził Nawrocki.
Spięcie na linii Nawrocki – Tusk
Wystąpienie prezydenta było również okazją do ostrej krytyki rządu Donalda Tuska. Nawrocki zarzucił premierowi „brak decyzyjności w sprawach strategicznych” i ukrywanie przed opinią publiczną szczegółów negocjacji z nową administracją USA.
-
Wątek Weta: Prezydent zapowiedział, że nie podpisze ustawy o programie SAFE, jeśli rząd nie przedstawi jasnych gwarancji dotyczących finansowania polskiego przemysłu zbrojeniowego.
Reakcja Davos i USA
Z otoczenia Donalda Trumpa płyną sygnały o „rozczarowaniu” postawą polskiego prezydenta. Niektórzy komentatorzy sugerują, że odmowa wejścia do Rady Pokoju może utrudnić Polsce negocjacje w sprawie zakupu technologii dla planowanej elektrowni jądrowej.
-
Z drugiej strony, kraje europejskie (szczególnie Francja i Niemcy) z zadowoleniem przyjęły asertywność Warszawy wobec amerykańskiej koncepcji „pokoju za wszelką cenę”.
Co to oznacza dla polskiej polityki zagranicznej?
Polska w 2026 roku znajduje się w trudnym położeniu – między rosnącym izolacjonizmem USA a potrzebą budowania europejskiej autonomii obronnej. Gest Karola Nawrockiego jest interpretowany jako próba wypracowania „trzeciej drogi” i wzmocnienia podmiotowości Polski w regionie.
„Jesteśmy świadkami najpoważniejszego od lat przesilenia w polskiej polityce zagranicznej. Prezydent Nawrocki gra o bardzo wysoką stawkę, stawiając na kartę niepodległości decyzji, co w dobie 2026 roku jest ruchem niezwykle ryzykownym, ale i ambitnym” – oceniają analitycy spraw międzynarodowych.